Witajcie!
Kontynuuję moją wędrówkę
rowerem po zasypanym
w pierwszy dzień ataku zimy
naszym stołecznym mieście
tym razem najtrudniejszy
dla mnie odcinek
zasypany chodnik i ścieżka rowerowa
wzdłuż ogródków działkowych
przy Sobieskiego
przechodnie nader liczni
jak na ten rejon
przemykali spiesznie
wąziutką dróżką
skrzętnie wydeptywaną ich butami
pośród nawiewanego intensywnie
w tym miejscu białego puchu
obok na szosie długie kolumny
w ślimaczym tempie
posuwających się samochodów
co jakiś czas przystających w korkach
na wszystkich pasmach jednocześnie
tworzyły długie szpalery kolorowych świateł
gdy wsiadłem na rower
momentami jechałem szybciej
od samochodów
a momentami gdy skacząca kierownica
skręciła w złą stronę
zatrzymywałem się w zaspie
ale generalnie i tak
posuwałem się szybciej niż piesi
Przejazd 8 km od Centrum
zajął mi około godziny
1
2
3
4
5
6
***
Pozdrawiam
Wasz
Slavko
SniP
Wyświetl większą mapę

A ja dziś byłem w tych okolicach. Niby ode mnie dalekie a jednocześnie bardzo mi bliskie.
OdpowiedzUsuń